TEST

Ten tekst został opublikowany 5 lipca 2016 w Uncategorized przez Ilona

VFDVFBGFNH GNGNFGMMHHGM NGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGFFFFFFFDGTJNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNN

HISTORIA SYLWESTRA: CZYLI JAK TO SIĘ ZACZĘŁO?

Wigilia Nowego Roku, jak to ładnie brzmi prawda? Większość z nas używa określenia Sylwester (noc z 31 grudnia na 1 stycznia, kiedy to świętuję się koniec starego roku i początek nowego) i kojarzy, jak również celebruje to święto pod tą właśnie nazwą. Jest to okres hucznych zabaw i bali, toastów z kieliszkiem szampana oraz życzeń.

Niezależnie od tego czy obchodzimy ten dzień z pompą lub w domu na spokojnie wspólnie z przyjaciółmi i rodziną, lub po prostu nie obchodzimy w żaden szczególny sposób bo nie mamy ochoty, to czy wiemy skąd w ogóle wzięło się to święto? Dlaczego wokół niego jest tyle szumu? Jak obchodzono je kiedyś w dawnych czasach? A może znacie również legendę związaną z ostatnim dniem roku i jego obchodami?

WRÓŻKA SYBILLA, MITYCZNY SMOK ORAZ PAPIEŻ SYLWESTER – CO MAJĄ ZE SOBĄ WSPÓLNEGO?

Według proroctwa sybilli w 1000 roku miał nastąpić koniec świata. Zagłady ludzkości miał dokonać okrutny smok o imieniu Lewiatan. Wedle ludowych opowieści w 317 roku papież Sylwester I walczył z bestią ziejącą ogniem, którą pokonał i zakuł w łańcuchy złączone papieską pieczęcią, a następnie wtrącił do lochów Watykanu. Sybilla twierdziła, że smok miał zbudzić się ze snu właśnie w noc z 999 na 1000 rok i dokonać zniszczenia świata. Uważano wówczas, że skoro papież Sylwester I uwięził bestię to panujący ówczesny papież Sylwester II ją uwolni. Zaczęto utożsamiać Lewiatana z szatanem (czytano opisy dot. strasznego ”smoka–szatana” z Apokalipsy Św. Jana). Ludzi ogarniał coraz to większy strach, który narastał wraz ze zbliżającą się nocą z 999 na 1000 rok. Zapanował chaos, niektórzy chowali się w domach, inni modlili się a jeszcze inni odprawiali religijne rytuały – ludzkość przygotowywała się na nadejście zagłady…

Wybiła północ 999 roku, Lewiatan się nie pojawił a świat istniał nadal. Rozpacz zamieniła się w wielką radość, której towarzyszyły tańce, muzyka i śpiewy. Wino lało się strumieniami, ludzie świętowali nadejście Nowego Roku. Z tej właśnie okazji zaczęto składać sobie życzenia noworoczne; szczęścia, zdrowia, pomyślności i wszystkiego co najlepsze dla tych, którzy zostali ocaleni i których nie dotknął ”piekielny ogień” Lewiatana. Wówczas papież Sylwester II po raz pierwszy udzielił błogosławieństwa ” Urbi et Orbi” – najpierw mieszkańcom Rzymu a później całemu światu. Tradycja ta została przejęta przez kolejnych papieży i do dziś, 1 stycznia, udzielają oni tego błogosławieństwa z balkonu Bazyliki Świętego Piotra. Święto odbywające się na przełomie grudnia i stycznia pochodzi od imienia tego właśnie papieża.

Właśnie ta ”bajka” o smoku Lewiatanie stała się fundamentem , co rocznych zabaw. Z upływem czasu impreza ta nabierała rozmachu i barw zataczając coraz szersze kręgi w Europie, a następnie poza jej granicami.

W Polsce określenie ”Nowy Rok” weszło pod koniec XVIII wieku, wcześniej mówiono Nowe Latko, termin ten pozostał w języku niektórych polskich gwar. Samo święto pożegnania starego i powitania Nowego Roku narodziło się dopiero na przełomie XIX wieku. Początkowo obchodzono je głównie w pałacach i bogatych domach arystokracji. Stopniowo zwyczaj przedostawał się do życia uboższych ludzi.

W polskiej tradycji nazwa Sylwester wywodzi się prawdopodobnie od imienia papieża Sylwestra I (zm. w 335 roku).

Jeśli chodzi o mój punkt widzenia tej całej historii to po pierwsze legendy składają się bardzo często z nieprawdopodobnych albo nierealnych motywów. Po drugie wieszczki, które przepowiadały przyszłość najczęściej robiły to w euforii pod wpływem narkotyków i można powiedzieć że głównie specjalizowały się w wydarzeniach katastrofalnych a nie tych dobrych i przyjemnych. Po trzecie ludzie w tamtych czasach wierzyli w przeróżne wróżby, opowieści itp. Byli przekonani, że wieszczki znają przeszłość i przyszłość, a co za tym idzie byli ślepo w nie zapatrzeni. Po czwarte nigdy się nie dowiemy czy jest to coś więcej niż zwykła legenda…

FAKTY ZWIĄZANE Z OBCHODAMI NOWEGO ROKU NA ŚWIECIE

Cywilizacje na całym świecie obchodzą początek nowego roku od co najmniej czterech tysiącleci. Najwcześniejszy zapis tej uroczystości sięga starożytnej Mezopotamii (ok. roku 2000 p.n.e.). Akitu – Nowy Rok to jedno z najstarszych znanych świąt mezopotamskich, obchodzone niemal nieprzerwanie w różnych formach począwszy od czasów presargonidzkich, aż do pierwszych wieków naszej ery. Z czasem ewoluowało do rangi najważniejszego święta religijnego w Babilonii i Asyrii. Było obchodzone na początku miesiąca nissanu (marzec/kwiecień), gdy według babilońskiego kalendarza księżycowego świętowano nadejście nowego roku. Swoją genezą akitu sięgało czasów sumeryjskich, kiedy to było świętem rolników, obchodzonym dwa razy do roku w czasie zbiorów zbóż. Gdy na czele bóstw mezopotamskich stanął w Babilonii – Marduk , a w Asyrii – Aszur, akitu zyskało nowe znaczenie, stając się świętem narodowym, obchodzonym na początku roku w stolicy z udziałem króla oraz elit dworskich i kapłańskich (święto to trwać mogło do dwunastu dni). Istnieje wiele innych zapisów związanych z porami obchodów święta noworocznego przez inne starożytne kultury. Egipcjanie, Fenicjanie i Persowie rozpoczynali nowy rok podczas równonocy jesiennej, a grecy podczas przesilenia zimowego.

W Rzymie nowy rok obchodzono również w marcu, a dokładniej 1 dnia miesiąca, ponieważ wtedy obejmowali swoje rządy konsulowie. To wg. ich kadencji liczono upływające lata w Rzymie. Początkowo kalendarz rzymski podzielony był na 10 miesięcy i liczył 304 dni. Był to tzw. rok Romulusowy, zawierający 4 miesiące po 31 dni i 6 miesięcy po 30 dni. Rozpoczynał się od równonocy wiosennej miesiącem Martius, a kończył miesiącem December. Po 304 dniach następował nienumerowany 61–dniowy okres zimowy. Uważa się że drugi król Rzymu, Numa Pompilius dodał do kalendarza rzymskiego miesiąc styczeń (Ianuarius) oraz miesiąc luty (Februarius). Początkiem roku pozostał marzec – do czasu, aż w roku 153 p.n.e. pojawiła się sytuacja wymuszająca zmianę. Trwała wojna w Iberii (dzisiejszej Hiszpanii), a wojska mogli poprowadzić jedynie wybieralni konsulowie (należy pamiętać, że były to czasy Republiki Rzymskiej i wszelkie demokratyczne procedury były skrupulatnie przestrzegane). Ponieważ czas naglił, postanowiono przesunąć początek roku na 1 stycznia, aby po wcześniejszym objęciu stanowisk przez konsulów rozpocząć ofensywę. Później już wszyscy konsulowie obejmowali urząd 1 stycznia. Rok został podzielony zgodnie z biegiem księżyca na dwanaście miesięcy i liczył sobie wtedy 355 dni. Rzymianie po raz pierwszy obchodzili Nowy Rok I stycznia 153 roku p.n.e. (W rzeczywistości miesiąc ten nawet nie istnieje do około 700 roku p.n.e.).

Komisja decemwirów (starożytne rzymskie kolegium złożone z 10 urzędników) w połowie V wieku p.n.e. chciała wprowadzić miesiące przestępne, aby upodobnić w ten sposób kalendarz do cyklu słonecznego. W tym celu został wprowadzony dodatkowy miesiąc, który rozpoczynał się po 23 lub 24 lutego. Nazywany był Mercedonius/Intercalaris i liczył on po 23 lub 22 dni. Po upływie dodatkowego miesiąca kontynuowano rachubę lutego. Dokładnie od 191 roku p.n.e. kapłani na mocy ustawy Maniusza Acyliona Glabriona mieli prawo dodawać miesiące przestępne do kalendarza wg. własnego uznania, lecz spowodowało to całkowitą samowolę oraz zamęt w ustaleniu kiedy należy, a kiedy nie wprowadzić taki ”dodatkowy” miesiąc. W latach 59-46 p.n.e. pontyfikowie zrezygnowali ze stosowania danego im przywileju. Jednak zmiany, które zostały przez nich wprowadzone w poprzednich latach były nieodwracalne. W kalendarzu powstał na prawdę spory bałagan! W 46 roku p.n.e. różnica między datami a właściwym terminem wynosiła 90 dni. Pory roku nie pokrywały się z właściwymi miesiącami. W celu uporządkowania kalendarza oprócz standardowego miesiąca Mercedoniusa (pisałam już o nim wcześniej) pomiędzy November i December zostały wprowadzone jeszcze dwa dodatkowe miesiące po 33 i 34 dni. Rok 706 od założenia Rzymu liczył 455 dni i z wiadomych przyczyn został nazwany przez Makrobiusza rokiem zamieszania. W tym samym roku Juliusz Cezar wprowadził kolejną reformę w kalendarzu (tzw. kalendarz juliański) przy pomocy jednego z najwybitniejszych astronomów i matematyków tamtych czasów – Sozygesa z Aleksandrii. Astronom obliczył, że każdy rok składa się z 365,25 dni. Określił on liczbę dni dla poszczególnych miesięcy. Dekretem Juliusza Cezara wprowadzono rok przestępny(lata przestępne zostały pierwszy raz wprowadzone w 238 roku p.n.e. w Egipcie, a dopiero później taką samą rachubę wprowadzono w Rzymie). Dodatkowy dzień zyskał najkrótszy miesiąc – luty. Zmiana jednak nie polegała na dodaniu do lutego jednego dnia, jak się to robi obecnie, lecz na powtórzeniu tego samego dnia. Tak więc co cztery lata każdy Rzymianin przeżywał dwa razy ten sam dzień. Powtórzony dzień został nazwany bissextilis. Początek nowego kalendarza został ustalony na dzień 1 stycznia, od dawna praktykowany jako dzień objęcia rządów przez konsula. Styczeń w kalendarzu juliańskim liczył 29 dni, luty 28 dni, po 31 dni miały: marzec, maj, lipiec, wrzesień i listopad, a pozostałe miesiące liczyły po 30 dni. Dodatkowy trzynasty miesiąc został usunięty. Juliusz Cezar krótko po reformie został zamordowany i wtedy też formalnie pierwszym dniem roku stał się 1 stycznia od dawna praktykowany jako data obejmowania rządów przez nowych konsulów. Dla Rzymian był to dzień czczenia Janusa, boga bram, drzwi i początków.

Po zabójstwie Cezara, kapłani naliczali rok przestępny nie co cztery, lecz co trzy lata. Spowodowało to kolejne przesunięcia w kalendarzu. Problem został rozwiązany przez Oktawiana Augusta, który w 8 roku p.n.e. zakazał wprowadzania roku przestępnego przez następne 12 lat. Związane to było z wprowadzeniem, w ciągu 36 lat obowiązywania nowego kalendarza, 12 dni przestępnych, a nie 9 jak nakazywała reforma. Tak więc dopiero w 5 roku n.e. reforma kalendarza zakończyła się sukcesem. Wcześniejsze 50 lat (od 45 roku p.n.e. do 5 roku n.e.) nazywane jest “juliańskimi latami błędu”. Kalendarz juliański przechodził jeszcze kilka reform, aż do momentu kiedy papież Grzegorz XIII został wybrany na tron papieski. Papież otrzymał różne propozycje reformy kalendarza. Zdecydował się na projekt Clavius’a. 24 lutego 1582 roku ogłosił bullę “Inter Gravissimas” wprowadzając reformę kalendarza. Dziś nowy kalendarz znany jest pod nazwą kalendarza gregoriańskiego, który wywodzi się od imienia papieża.

W średniowiecznej Europie obchody nowego roku zostały uznane za pogańskie i niechrześcijańskie, dlatego też z tego względu w 567 roku święto noworoczne w dniu 1 stycznia zostało zniesione, a nowy rok obchodzony był 25 grudnia w dniu narodzin Jezusa. Dopiero reforma kalendarza gregoriańskiego przywróciła uroczystość obchodów Nowego Roku w dniu 1 stycznia.

Dziś większość uroczystości noworocznych rozpoczyna się 31 dnia grudnia (Sylwestra), ostatniego dnia kalendarza gregoriańskiego.

nie dotyczy to m.in. :

Święta Trąbek – żydowskiego Nowego Roku (Rosz Haszana), który przypada na pierwszy dzień miesiąca Tiszri (pierwszy dzień siódmego miesiąca). Według hebrajskiego kalendarza 8 września 2010 roku rozpoczął się 5771 rok. W Rosz Haszana nie jada się gorzkich lub kwaśnych posiłków. Powszechnym zwyczajem stało się spożywanie chałki i jabłek maczanych w miodzie. Spożywanie słodkich pokarmów w czasie tego święta ma symbolizować błogosławieństwo i obfitość.

Chińskiego Nowego Roku czyli (dosłownie) Święta Wiosny, które przypada w pierwszą styczniową pełnię księżyca – między końcem stycznia a końcem lutego. Od najdawniejszych czasów Nowy Rok jest w Chinach najważniejszym świętem publicznym i prywatnym. Ostateczny kształt Święta Wiosny ukształtował się na początku naszej ery w wyniku złączenia się kilku świąt. Tradycyjnie trwa ono piętnaście dni. Do dziś pozostało najważniejszym świętem, pomimo wprowadzenia w 1912 roku w Chinach kalendarza gregoriańskiego.

Trzech dni stycznia – Japońskiego Nowego Roku, które jest formalnym świętem państwowym w dniu 1 stycznia, ale zwyczajowo i o różnym charakterze obchodzi się do 3 stycznia. Jest to nie tylko czas zabawy i spotkań z bliskimi, ale także szansa na pozamykanie starych spraw, rozpoczęcie życia od nowa i zapewnienie sobie szczęścia w przyszłości.

Irańskiego święta Nowego Roku (Nouruz) obchodzonego w dniu równonocy wiosennej.

RZECZ O ZABOBONACH: TRADYCJE I GUSŁA NOWOROCZNE

Od dawien dawna (czy to w starożytności czy w średniowieczu) z Sylwestrem związane były liczne tradycje, wróżby i gusła noworoczne, które miały ogromy wpływ na to jak będzie wyglądał następny rok.

Babilończycy wierzyli w rytuał upokorzenia, który przechodził król. Kapłan bił władcę w twarz, co miało odkupić jego winy, na trzy dni odbierano mu władzę, po tym czasie zostawał rozgrzeszany i organizowano huczne przyjęcie dla podwładnych.

W Egipcie obchody wejścia w Nowy Rok trwały aż miesiąc. Ludzie śpiewali, grali na trąbkach, tamburynach, bębnach, w pochodzie zbliżali się przed oblicze Faraona.

Rzymianie dekorowali swoje domy wieńcami i gałązkami wawrzynu. Obdarowywali się drobnymi podarunkami. Wypiekali z mąki różnego rodzaju ciastka (zwane m.in. ianual) na dobrą wróżbę. Przez kilka dni każdy mógł robić to, na co miał ochotę, niewolnicy spożywali posiłki wraz ze swoimi panami. Konsul z okazji święta noworocznego rzucał w tłum złotymi monetami.

W średniowiecznej Polsce dla wielu była to okazja do lania wosku, wypiekania Bochniaków, Gościńców i Szczodraków (chlebów i bułeczek). Pieczywem przynoszącym zdrowie, szczęście i pomyślność obdarowywano domowników oraz gości. Staropolska szlachta wznosiła o północy toast tokajem (białym winem węgierskim; tradycja witania nowego roku szampanem dotarła do Polski dopiero w czasach powojennych) i strzelała z bicza oraz rusznic aby wygonić stary rok.

A jak jest teraz? sposób żegnania starego i witania Nowego Roku jest uzależniony od kultury i religii danej społeczności np. :

  • Włosi którym zależy na szczęściu w Nowym roku podczas nocy sylwestrowej zakładają czerwoną bieliznę – inny kolor jest absolutnie niedopuszczalny!
  • Hiszpanie obchodzą sylwestra w gronie rodziny i przyjaciół. Zgodnie z tradycją wychodzą o północy na główny plac miasta, by zjeść 12 winogron w rytm uderzeń zegara i pomyśleć w tym czasie tyle samo życzeń.
  • Niemcy w Sylwestra wróżą z ciekłego ołowiu. Obrzęd ten, określany jest jako ”Bleigiessen”. Jeśli kształt oziębionego metalu przypomina kulę, wróży to szczęście i sukces w nadchodzącym roku.
  • W Danii obyczaj każe tłuc niezliczone ilości talerzy – wskazuje to bowiem na dużą liczbę przyjaciół. Duńczycy mają także wiele innych ciekawych obrzędów. Zdarza się, że o północy zeskakują z krzeseł, by „skocznie” wejść w nowy rok!
  • Rosjanie składają sobie życzenia i obdarowują prezentami przynoszonymi przez Dziadka Mroza i Śnieżynki. W miastach popularne są zabawy na świeżym powietrzu. Ciekawostką jest, że ludzie nie piją o północy szampana obowiązuje bowiem zakaz wnoszenia napojów alkoholowych oraz innych w szklanych naczyniach.
  • Zwyczaje sylwestrowo-noworoczne w Grecji są mocno związane z postacią św. Bazylego, który słynął ze swej szczodrości i dobrego serca dla biednych. W specjalnym sylwestrowym przysmaku, zwanym “Vassilopitta” lub „ciastem św. Bazylego” ukrywa się złotą lub srebrną monetę. Szczęśliwiec, który natrafi na porcję z „niespodzianką” może być pewien, ze czeka go rok obfitujący we wszelką pomyślność.
  • Brazylijczycy ubierają się na biało najlepiej w nienoszone nigdy wcześniej ubrania – wierząc że przyniesie im to szczęście i pokój. Wrzucają także kwiaty oraz perfumy do oceanu (jest to ofiara dla bogini morza).
  • W Wenezueli, Argentynie, Boliwii i Meksyku istnieje zwyczaj noszenia walizek wokół domu lub nawet na ulicy, aby zapewnić sobie rok obfitujący w podróże.
  • W Ekwadorze istnieje zwyczaj szycia kukieł zwanych Años Viejos (stare lata), które w Sylwestra wypełniają ulice miast. Mają one symbolizować prawdziwe postacie oraz zdarzenia z kończącego się roku. Najczęściej przypominają one znanych polityków czy sławnych cele brytów, którzy niechlubnie zaznaczyli się w mijającym roku. Kukły są najczęściej wykonane z papieru, starych ubrań i słomy. Niektóre z nich wypełniane są petardami. O północy Ekwadorczycy podpalają Años Viejos co ma być symbolem pożegnania starego roku i przywitania nowego.
  • W Peru dzień wcześniej wskazane są kąpiele z kwiatami w obecności szamana, co ma służyć wypłukaniu starej energii i oczyszczeniu ducha na przyjście Nowego Roku. W sylwestrową noc znajomi nawzajem obdarowują się bielizną lub innymi częściami garderoby w żółtych barwach, (które to koniecznie należy założyć), aby mieć szczęście w nadchodzącym roku.
  • Chińczycy już miesiąc wcześniej przygotowują się do świętowania. Wypędzają złe duchy, robią zakupy i sprzątają w nadziei wymiecenia złego, starego i niepożądanego. Wszędzie dominuje kolor czerwony. Według chińskiej tradycji w pierwszych dniach Nowego Roku nie wolno dotykać miotły, by nie wymieść szczęścia. Nie powinno się też często myć, aby nie wymyć pomyślności.

Czy wiecie, że huk fajerwerków, bicie dzwonów oraz dźwięk klaksonów (ogólnie hałas) ma na celu odstraszyć złe duchy wędrujące po ziemi?

Zabobony i przesądy towarzyszą zabawie sylwestrowej po dziś dzień, lecz nie wszyscy z nich korzystają. Dla jednych to po prostu powód do śmiechu, a dla innych ważny rytuał. Ludzie wymyślają co rusz to nowe wróżby itp. A jak jest z Wami, wróżycie sobie w ten ostatni dzień roku?

Zakładacie z tej okazji nową bieliznę (koniecznie z metką!) ? Nakręcacie zegarki tuż przed północą, aby nadać im moc wybijania tylko szczęśliwych godzin? Piszecie na karteczce jakieś marzenie po czym palicie i popiół wsypujecie do kieliszka z szampanem po czym wypijacie?

Ja osobiście uważam to za zbędne i nie stosuję się do tego typu zwyczajów i rytuałów, bo uważam że to nie o to w tym wszystkim chodzi.

REASUMUJĄC: CZY CHRZEŚCIJANIE POWINNI OBCHODZIĆ NOWY ROK? CO NA TEN TEMAT MÓWI BIBLIA?

ZASTANÓW SIĘ, CZEGO CHCESZ. TO NIE JEST KONCERT ŻYCZEŃ

Witam ;-).

Życie blogera (niestety) nie jest usłane różami, chociaż zapewne większość z nas uważa, że Ci co mają własne strony internetowe etc. żyją jak pączki w tłuszczu.

W wirtualnym świecie jest wielu blogerów którzy prowadzą swoje blogi jedynie hobbystycznie a nie zarobkowo.. Po prostu kochają to co robią,  choćby dlatego, że sprawia im to wiele przyjemności i radości . Oczywiście nie krytykuję tutaj kwestii zarobkowej, bo nie uważam aby w tym było coś złego – zarówno osoby które na blogach zarabiają jak i osoby które na nich nie zarabiają wkładają w to co robią wiele trudu i mnóstwo serca. Warto pamiętać o tym, że blog sam się nie prowadzi, a samo prowadzenie czy też tworzenie bloga wymaga niestety wiele wysiłku i to nie jest tak, że wszystko przychodzi łatwo. Mam na myśli czas, którego nie zawsze jest pod dostatkiem. Pomysły, nie zawsze przychodzą same, a przynajmniej nie większość z nich. Czytaj dalej

PROHIBICJA W PIGUŁCE

Witam ;-).

Myślę, że każdemu chociaż raz w życiu obiło się o uszy słowo prohibicja i że każdy albo prawie każdy wie z czym prohibicja była lub jest związana. Chciałabym bardziej przybliżyć ten temat oraz przedstawić mniej więcej – co było celem prohibicji, jakie były skutki jej wdrożenia w życie itp. itd.

Andrew John Volstead to polityk (ur. 31 października 1860 roku – zm. 20 stycznia 1947 roku) którego nazwisko było/jest ściśle związane z projektem dotyczącym prohibicji. Projekt nad którym pracował Andrew potocznie nazywany był ”Ustawą Volsteada”. Mimo, że ustawa kojarzona jest głównie z nazwiskiem polityka to nie była ona jego pomysłem jak większość z nas uważa. Współpracował on z Wayne’em Wheelerem z “Ligi Antysaloonowej“, który w rzeczywistości wymyślił i dopracował ostateczny kształt ustawy.

Wprowadzenie prohibicji w życie w 1919 roku było ogromnym sukcesem Amerykańskiego Towarzystwa Krzewienia Wstrzemięźliwości oraz ruchu sufrażystek. To kobiety ruszyły ostro do boju przeciwko alkoholowi, a Women’s Christian Temperance Union założona w 1873 roku była jedną z najbardziej wpływowych organizacji w tamtych czasach. Prohibicja w Stanach Zjednoczonych, znana także jako The Noble Experiment (”Szlachetny Eksperyment”) trwała od 1919 do 1933 roku. W okresie tym sprzedaż, produkcja oraz transport alkoholu były zakazane na terenie całego kraju. Czytaj dalej

PRZYPRAWA IDEALNA: RAS EL HANOUT

Witam :-).

Maroko słynie ze wspaniałej ceramiki w radosnych żywych kolorach, oryginalnej bardzo ciekawej architektury, i gorących piasków Sahary… Jest to kraj nie tylko bogaty w piękne zapierające dech w piersi krajobrazy, ale i we wspaniałą kuchnię oraz przyprawy
– egzotyczne, pachnące, cudowne, naturalne i świeże. Przyprawy to serce marokańskiej kuchni.

Każdy sprzedawca posiada różnego rodzaju mieszanki przyprawowe, których szczegółowy skład zna tylko on sam. Taką przyprawą m.in. jest właśnie Ras El Hanout (nazwa przyprawy w dosłownym tłumaczeniu to rarytas/specjalność lub ”szef sklepu”), przyprawa którą dostaniemy w Maroku bez żadnego problemu na każdym targowisku i w każdym sklepie spożywczym. Tagine albo zupa harira bez Ras EL Hanout? Z pewnością nigdy nie będą aż, tak dobrze smakować. Przyprawa ta jest w kuchni marokańskiej niezbędna i używana do większości potraw.

Dla mnie Ras El Hanout to niekoronowany król wśród przypraw. Jest to wyjątkowa przyprawa w skład której wchodzi od 10 do ponad 100 składników m.in. takich jak: pączki róż, lawenda, osnówka muszkatołowa, korzeń irysa, imbir, galangal, cynamon, goździki, kardamon, anyż, kurkuma, pieprz cayenne, kolendra, nasiona kopru, kmin, kolorowy pieprz, nasiona czarnuszki, pieprz kubeba, suszone jagody, ziele angielskie, a nawet nasiona konopi etc. To robi wrażenie, przynajmniej na mnie. Czytaj dalej