O mnie


Zanim zaczniemy gotować wodę, smażyć przyprawy, oraz czosnek, napiszę kilka słów o sobie. Mam na imię Ilona i mieszkam niedaleko Wrocławia. Nie jestem córką włoskich kucharzy. Nigdy nie byłam w Neapolu – mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Nie uważam się za eksperta w sztuce kulinarnej. Gotowanie to moja pasja, to coś co sprawia mi dużo przyjemności i radości. Uważam, że sztuka kulinarna jest dobrym sposobem na wyrażenie moich emocji i inspiracji. Julia Child jest dla mnie tym kim dla świata mafii był, lub nadal jest ”Capo di tutti capi” :-).

Jestem niespokojnym duchem, który nieustannie poszukuje tradycyjnych receptur, nowych smaków, oraz dobrej jakości produktów.

Mam silny charakter, mocno stąpam po ziemi, a do życia podchodzę realnie. Kolekcjonuję alkohol (jakkolwiek to brzmi) i maniakalnie kupuję książki. Przygotowane przeze mnie potrawy zazwyczaj oceniam w sposób zbyt surowy.

Dzieciństwo kojarzy mi się z ogrodem pełnym warzyw i kwiatów, sadem oraz smakiem: gołąbków, pierogów, kaszy manny gotowanej na mleku podawanej z owocami z kompotu, sernika, naleśników, rosołu, jajka na miękko i zsiadłego mleka.

Najbardziej smakują mi dania przyrządzane przez kogoś. W mojej kuchni zawsze można znaleźć: miód, mąkę, mleko, kakao, parmezan, świeże zioła, marynowane i kiszone cytryny oraz mnóstwo przypraw.

Praca od podstaw i tradycyjne techniki przygotowywania żywności nie są mi obce. Mama wspaniale gotuję, a tata między innymi robi pyszne kiełbasy, pekluję szynki, które później wędzi w przydomowej wędzarni.

Uwielbiam przebywać na łonie natury, zbierać grzyby i inne leśne skarby. Namiętnie jeżdżę w góry, dużo biegam i spaceruję. Jestem miłośniczką zwierząt. Uważam, że życie bez naszych kochanych i rozrabiających futer byłoby nad wyraz nudne i nieciekawe. Mam psocącą i ciekawską fretkę oraz dwa cudowne skunksy i psa :-).

Poza blogowaniem interesuję się także nauką i fotografią. Moim hobby (również) zawsze były, są i będą motocykle – myślę, że w przyszłości będę właścicielką jednego z nich. Czytam bardzo dużo książek dotyczących podróży i przyrody.

A, jeśli o podróżach mowa to chciałabym wybrać się na wycieczkę (na więcej niż jedną wycieczkę) nie tylko mentalnie – do Indii, Chin, Irlandii, Nowej Zelandii, Islandii oraz Rosji. Marzy mi się długa beztroska podróż koleją Transsyberyjską, podczas której mogłabym pić leniwie herbatę, podziwiać piękno jeziora Bajkał, które olśniewa w środku syberyjskiej tajgi i ulec magii innych widoków, podziwianych (nie tylko) zza szyby pociągu…

Dobrze jest marzyć i mieć marzenia, nie zapominajcie o tym! A jeśli o pociągach mowa to znacie piosenkę śpiewaną przez Marylę Rodowicz ”Wsiąść do pociągu byle jakiego” ? Jeśli nie to zachęcam do zapoznania się z nią przy filiżance herbatki, lub małej czarnej.

Znajomi często pytają mnie, skąd pomysł na blog? Już jako dziecko zbierałam przeróżne przepisy, wycinki z gazet, na których znajdowały się wspaniałe fotografie apetycznie wyglądających potraw. Oczywiście bawiłam się też lalkami, dużo biegałam, grałam w klasy i jak to dziecko, często po szalonym dniu wracałam do domu z obdartymi kolanami, ale za to szczęśliwa :-). Podczas konwersacji dotyczących gotowania, produktów spożywczych i ciekawostek kulinarnych, ja zawsze mam najwięcej do powiedzenia. Lubię o tym rozmawiać, drążyć temat, wyjaśniać, lub pytać jeśli czegoś nie wiem. Nie jestem wszechwiedząca a uczyć się uwielbiam! Zauważył to mój przyjaciel, który jest dla mnie jak starszy brat. To On widząc moją pasję i zamiłowanie do gotowania namawiał mnie, abym zaczęła robić ”coś” właśnie w tym kierunku.

Wegetarianizm jest mi bardzo dobrze znany. Byłam wegetarianką przez dobrych kilka lat. Spór pomiędzy zwolennikami kotleta a wegetarianami trwa nieprzerwanie od długiego czasu. Uważam, że mięso jest ważnym elementem diety, zawiera dużo cennego białka i żelaza. Warto je jadać, ale nie każde i też nie w ogromnych ilościach. Odżywianie dla mnie jest kwestią indywidualną. Szanuję osoby, które nie jedzą mięsa, zarówno wegan jak i wegetarian i mam nadzieję, że takie osoby będą szanować również mnie. Jedzenie dla mnie to nie tylko paliwo dla ciała, ale i radość życia. Celebrowanie wspólnych posiłków razem z rodziną. Jest najlepszym sposobem, aby powiedzieć najbliższym nam osobom ” Kocham Cię”. Dziś nie mamy na nic czasu, żyjemy w biegu i jemy w pośpiechu, co nie jest dla nas zdrowe. Jedzenie to nieodłączna część naszego życia, zarówno mojego jak i Twojego, więc proszę nie pędź tak i ciesz się nim podczas tysięcy posiłków, przy tysiącu uśmiechów.

Blog, który prowadzę nie jest typowym blogiem kulinarnym. Miłośnicy dobrego jedzenia znajdą tu przepisy na smaczne i proste potrawy, jak również te eleganckie i wykwintne. Dowiecie się m.in. czym jest aromaterapia i apiterapia, jak usmażyć dobrze stek, zrobić ser, oraz uwarzyć własne piwo. Przekonacie się, że samodzielne zrobienie kosmetyków naturalnych nie jest trudne ani pracochłonne. Będziecie mogli skorzystać z przelicznika miar i słownika kulinarnego. Ponadto poznacie inne kulinarne aspekty – świat wspaniałych win, owoców morza i ziół. Zwiedzicie razem ze mną ”od kuchni” ciekawe kraje i wiele, wiele więcej.